Gothrin

Z ArkadiaWiki
Jump to navigation Jump to search

Gothrin, z Blizniakow Flamm'rhun z Twierdzy Mons Arx, Glowa Klanu Zhornfinth, krasnolud.

Historia postaci sięga początków arkadii, a dokładniej 1999 roku, kiedy to krasnolud Trokin pokazał Gothrinowi jak odnaleźć się w nowym świecie. Początkowo włóczył sie po świecie, zarabiając pierwsze zlote monety, zabijając pierwsze barbegazi i zwiedzając zakątki świata. Starał się dostac w szeregi Klanu Ar'troth, jednak bez efektów. Po dwóch latach zasnął snem tak ciężkim, że wybudzenie się z niego wymagało ponownej wizyty w sali figur. Tu historia potoczyła się jeszcze gorzej. Nie osiągając absolutnie niczego zapadł po kilku tygodniach na dziwną chorobę i kolejny raz padł na twarz.

Ze śpiączki wybudził się na jakimś dziwnym statku na początku 2011 roku, by rozpocząć nowe życie, nową wędrówkę. Po uzyskaniu odpowiedniej dla krasnoluda tężyzny fizycznej oraz po wyhodowaniu ogrąglejszego brzucha po wypiciu każdego rodzaju piwa w krainie Ishtar rozpoczął starania do Klanu Zwiadowców, na którego czele stał Mokochid Shanjing. Z racji trwającej wtedy wojny Krasnoludów Mahakamu z Komandem Scoia'tael Gothrin był wielokrotnie atakowany i goniony po traktach świata. Jak się potem okazało - głównie z powodu wielkiego podobieństwa do pewnego ognistobrodego krasnoluda, w ów czasach będącego członkiem Klanu Dum-Rhun.

Po wielu staraniach i otrzymaniu w końcu tytułu Młodzika z rąk kolejnej Glowy - Thara Oduum i przyjął nazwisko rodowe Flammhaube, co z wolnym tłumaczeniu oznaczało płonący kaptur, jednak historii powstania nazwiska nie chciał nigdy, za żadne skarby opowiedzieć.

Pewnego dnia w trakcie porządków w bibliotece Gildii natrafił na stare pergaminy dotyczące jego korzeni i żyjącego wciąż brata bliźniaka. Okazało się, że ów Bliżniakiem jest wspomniany wyżej Geron Kerin-rhun, z Klanu Dum-Rhun. Po udaniu się do Galina Hooga, Potem skryby Dramliego udało się potwierdzić i uporządkować papierowe sprawunki, co pozwoliło na nadanie Blizniakom ich właściwego nazwiska - Flamm'rhun.

W opowieściach o jego Klanowych dziejach znaleźlibyśmy wiele skrajności. Byłyby tam przyjaźń, zdrada, radość, smutek, rozczarowanie, honor czy głupota.


Obecnie, spoglądając na historię Zwiadowców, jest jedenastą Głową Klanu.


Dawne podanie mlodego Gothrina do Klanu Zhornfinth, ze skrzynki Mokochida:

Od   : Gothrin
Temat: O przeszlosci, terazniejszosci i celach...

Witaj Mokochidzie,

Na imie mi Gothrin, z rodu Flammhaube. Moj brat, a na imie tez mu bylo
podobnie, dzis juz niezyjacy - niech mu piwa nigdy nie braknie tam, gdzie teraz
mieszka - kiedys, dawnymi czasy staral sie do Klanow. Niestety nie bylo mu dane
skosztowac wspolnych biesiad, wypraw i utarczek bo z jego ostatnich opowiesci,
ktore zreszta w pamietniku spisywal, szlo, ze zapadl pozniej w jakas nieznana
chorobe, ktora uspila go w letargu na dlugie lata, az pewnego dnia... no coz...

Ale do rzeczy. Ostatnimi czasy, duzo podrozowalem po swiecie, zeby troche
grosza na treningi zdobyc, a i zeby kapke sciezki rozne nowe poznac, nogi
wprawic w dlugie wedrowki. Przemierzalem drogi zarowno w Imperium jak i Ishtar,
pracowalem to tu, to tam. Troche w Nuln, Kreutzhofen, Daevon, troche w Wyzimie,
w Novigradzie. I ruszalem dalej w swiat szeroki. Nie jedna pare butow na
traktach schodzilem, nie jeden buklak na pustyni oproznilem i nie jedna line
porwalem podczas wspinaczki...

Ale serce moje pod Gora Carbon ciagle krazylo. Doszly mnie ostatnio jakies
sluchy, od Vognira Eiche, ze z Wiewiorkami walczymy? Ech, parszywe czasy. Jesli
jaka pomoc bylaby potrzebna, nawet od mlodego - krzyknijcie tam na mnie, a
zaraz sie zjawie.

Moze uznasz, ze za wczescnie, ale ja mysle ze nadszedl dla mnie czas, zeby
sprobowac swoich sil i do Klanu Zhornfinth zaczac starania i wiem, ze pierw
poznac i sprawdzic mnie musicie. Wiem, ze Zhornfinth nikt w piesniach nie
opiewa, ze ku chwale pomnikow Wam nie klada, wiem, ze to ciezka praca nie dla
slawy, zawsze w cieniu, ale dla dobra wszystkich Mahakamskich mieszkancow. 

A zatem, klade swoj los na Twoich rekach Bracie, zebys rozsadzil, czy przyda
sie Mahakamowi jeszcze jeden dumny i zawziety krasnolud, co i za topor zlapac
moze i przy piwie zmoczyc brode potrafi. A jesli o potrzebne wiesci zapytasz to
powiem: Fachu nauczcie, buty wygodne i  kompas dajcie, a rusze w swiat i jak
trzeba bedzie to kazdy jezyk pociagne, zeby Mahakamowi pomoc!

W oczekiwaniu na odpowiedz i (ba!) spotkanie pozdrawiam,

Gothrin.